11 listopada 2010

Rozdział 1

Zerwała się z łóżka. "Spokojnie" pomyślała "to tylko budzik". Jak co dzień zjadła niezbyt obfite śniadanie. Wypiła herbatę. Nienawidziła kawy i nie mogła zrozumieć jak ludzie dają radę ją pić. Wzięła prysznic i rozpoczęła poranną walkę z rudymi lokami. Do pracy dotarła pół godziny wcześniej niż było to od niej wymagane. Bez problemu dostała się do środka, gdyż jako jedna z nielicznych pracownic posiadała klucze do biura. Szef doskonale wiedział, że Agata jest na tyle kompetentna, że lubi przychodzić do pracy wcześniej. Co z resztą absolutnie mu nie przeszkadzało.
Po niedługim czasie biuro zaczęła zalewać fala pozostałych pracowników. Pojawił się też Jakub - przystojny, wysoki, brunet o dziecięcej twarzy - przyjaciel Agaty. Bardzo go lubiła. Ale jeszcze bardziej lubiła go denerwować. Sam Jakub odbierał to jako swojego rodzaju hobby jego przyjaciółki i tłumaczył jej ciągłymi zmianami facetów. Nieraz zastanawiał się jak to jest, że Agata potrafi niesamowicie działać na mężczyzn. Przecież nie jeden kumpel z ich pracy wodził za nią wzrokiem niczym zaślepiony za rusałką. Jakub doskonale sobie zdawał sprawę z niezwykłości urody Agaty. Kiedyś mu się nawet podobała, dopóki nie stwierdził, że nie jest nim absolutnie zainteresowana... Najbardziej podobały mu się w Agacie jej włosy. Uwielbiał burzę nieogarniętych, rudych loków opadających na drobną twarzyczkę, która wyglądała jakby próbowała się w nich schronić. Gdy się widziało Agatę po raz pierwszy, to wbrew pozorom nie włosy, ale oczy zwracały na siebie uwagę. Duże, zielono-kocie oczy. Można by pomyśleć, że Agata otrzymała je od swojego idola książkowego Herkulesa Poirota. Jednym słowem Agata była bardzo ładna. Jednak na Jakubie przestała robi wrażenie. Dlatego też się przyjaźnili.
- Witaj, mój drogi - odrzekła Agata nie odrywając oczu od ekranu monitora komputera - jak twoja randka z... Kasią? - Jakub postawił na biurku przyjaciółki gorącą kawę w którą musiał zaopatrzyć się wcześniej.
- Powiedz mi jak to jest, że ty wszystko wiesz? Oczywiście miałaś rację. - rzek z rezygnacją w głosie Jakub.
- Rację? Z tym, że ma narzeczonego? Czy z tym, że śmierdzi jak ryba? - rzuciła ukradkowe spojrzenie na kolegę i wyszczerzyła białe zęby, jak zdarzało jej się czynić gdy chciała nad nim triumfować. 
- Do diabła z tym, że śmierdzi jak ryba! Ja lubię wędkować... Poza tym... te nogi... Ale nie ważne. Skąd wiedziałaś, że ma narzeczonego? Widziałaś ją przecież tylko raz. Wczoraj. 
- Mój drogi - spojrzała Jakubowi w oczy - a jak to jest, że ty niczego nie zauważasz? Aż tak cię zaślepiła ta blondynka?
- Chcesz się teraz ze mnie naśmiewać? Proszę bardzo - odrzekł i już kierował się w stronę swojego stanowiska.
- Daj spokój. Skąd wiedziałam? Pierścionek...
- Och! Proszę cie! Wiele dziewczyn nosi pierścionki i to wcale nie oznacza, że są zajęte. - oburzył się Jakub jednak znowu stanął przy Agacie
- Owszem masz rację. Byłabym ci wdzięczna gdybyś nie przerywał i dał mi dokończyć, bo to nie wszystko. Kiedy wczoraj przyszła tutaj, zadzwoniła jej komórka, pamiętasz?
- Tak, pamiętam. - rzek z rezygnacją Jakub - I co w związku z tym?
- Dzwonił jej chłopak. - rzekła z triumfem Agata
- Skąd wiesz? Powiedziały ci o tym twoje szare komórki? - w głosie Jakuba zabrzmiała ironia.
- Absolutnie nie. Powiedziały mi o tym moje oczy, ciołku. Bo niektórzy potrafią patrzeć. Gdy rozmawiała to wręcz promieniała z radości. A uśmiech który miała zarezerwowany dla ciebie wyblakł w porównaniu z tym, który zagościł na jej ustach gdy odebrała telefon. No i tak figlarnie kręciła loczkiem. - zakończyła Agata naśladując gest o którym mówiła.
- Jak to jest, że wiesz wszystko? Przed twoim wzrokiem nic się nie ukryje. A może to rudzielce są inteligentniejsze niż reszta społeczeństwa? - zapytał z przekąsem.
- Ha. Ha. Ha. - zaśmiała się drętwo - Ja wracam do pracy i tobie też radzę. Szef oczekuje, że pokażesz mu dzisiaj projekt reklamy tych płatków śniadaniowych.
- Cholera! Niech to szlag. Dlaczego ja się nigdy nie wyrabiam a ty zawsze? Może rudzielce są bardziej uzdolnione? - Agata puściła to mimo uszu i rzekła: 
- Jak myślisz, czy do tych perfum pasuje pomarańczowe tło, czy niebieskie? - zapytała odnośnie swojego projektu Agata.
- Pastw się nade mną dalej... 

* * *

Agacie dni w biurze reklamowym mijały nudno. Wbrew wszelkim pozorom nienawidziła swojej pracy. Jedyną rozrywkę odnajdywała tam, gdzie inni szukali pocieszenia. Wtedy, gdy komuś coś zginęło, do pomocy zwracali się do Agaty. Była niesamowita w rozwiązywaniu wszelkich biurowych tajemnic. Wiedziała, gdzie pani Krysia - sprzątaczka z pierwszego piętra zgubiła klucze i dlaczego pan Władek z pizzerii przestał przynosić pizze. Kiedyś tłumaczyła to, tym, że naczytała się w swojej młodości wielu kryminałów. Niektórzy naśmiewali się z niej, z tego powodu. 
Agata mieszkała sama. Warszawa była całym jej światem. Nie wyobrażała sobie życia gdzie indziej. Od kiedy przeprowadziła się do Warszawy na studia, rodziców w Pułtusku odwiedzała sporadycznie, głównie przy okazji świąt. Kiedy zachorowała jej matka, Agata wpadła w lekką depresję. Po jej śmierci próbując odnaleźć się w świecie, znalazła pracę. Przez pewien czas chciała nawet wrócić w rodzinne strony, do ojca i siostry. Jej siostra była całkowitą odwrotnością Agaty. Karolina miała ciemne włosy, które ku zazdrości siostry odziedziczyła po ojcu oraz ciemne oczy po matce. W zestawieniu obie prezentowały się jak czarny i biały albo raczej jak czarny i rudy. Karolina była młodsza od siostry o 6 lat. I absolutnie nie dorastała jej inteligencją. Agata bardzo często nazywała ją Głuptasem. Próbowała też wpoić Karolinie, że książki są podstawą tego świata, bo świat opiera się na wiedzy. Unaoczniła jej to nawet kiedyś stawiając globus na encyklopedii. Nie pomogło. Karolina uwielbiała filmy. Zastanawiała się nawet nad szkołą teatralną w Łodzi. Zrezygnowała jednak i dzięki temu dostała się na ASP. W obecnej chwili Karolina miała narzeczonego, czego nie omieszkała przypominać Agacie przy każdej możliwej okazji. Agata wiedziała, że delikatnie daje jej do zrozumienia, że najwyższy czas by i ona znalazła sobie partnera na całe życie. Ale jak tu znaleźć partnera na całe życie, gdy się jeszcze taki nie trafił?
Agata miała naprawdę wielu chłopaków. Żadnego jednak nie traktowała poważnie. Nigdy nie płakała po rozstaniu. Traktowała ich biznesowo. Wychodziła z założenia, że mężczyzna potrzebny jest kobiecie do czysto fizycznych stosunków i od czasu do czasu aby pomóc dobrać odpowiedni krój i kolor sukienki, albo przedstawić w odpowiednim towarzystwie. Jednak nie znaczy to, że Agata nie wierzyła w miłość. Wierzyła, może źle ją rozumiała, ale wierzyła. Uwielbiała flirtować, i traktowała to jak chleb powszedni. Wiedziała, że mimo tego, że jest ruda i nie do końca akceptuje swój wizerunek, to dla płci przeciwnej stanowi atrakcyjny kąsek. Umiała to wykorzystać doskonale. Jej obecny szef wciąż liczy na to, że Agata umówi się z nim na kolację. Jedyny mężczyzna, który według Agaty całkowicie się nią nie interesował był Jakub, może dlatego żywiła do niego wielką sympatię i darzyła szacunkiem. Bardzo denerwowało ją to, że Jakub nie potrafił dostrzec najbardziej oczywistych rzeczy. Umawiał się z dziewczynami, które żerują na jego fortunę. Warto powiedzieć, że Jakub jest synem znanego polityka. Chcąc się jednak odciąć od specjalizacji ojca postanowił sam zarabiać na siebie i tak trafił do biura reklamowego. Z Agatą przyjaźni się od dwóch lat. 
Jakub lubił swoją pracę, choć od pracy jeszcze bardziej lubił imprezować i spotykać się z (wg Agaty) wyjątkowo głupiutkimi blondynkami. Wszystkie one jednak były (przynajmniej na początku) dla Jakuba bardzo atrakcyjne. Niestety nie ma on jednak szczęścia do dziewczyn, bo po pewnym czasie okazuje się, że wszystkie je przewyższa inteligencją, co bardzo go denerwowało. I zazwyczaj to właśnie było głównym powodem rozstań. Agata zawsze wychodziła z założenia, że Jakub jest typowym książkowym amantem. Gdyby miał być bohaterem kryminału, to albo stałby się ofiarą zazdrosnych kobiet, albo robiłby za przyjaciela głównego detektywa, któremu pomaga wydobyć informacje flirtując z kobietami. Tak, w książce byłby barwną postacią. W życiu obrazuje się jednak dosyć  smutno. Przydała by mu się prawdziwa przygoda...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz